Choroba lokomocyjna

06 sierpnia 2018

Choroba lokomocyjna to przypadłość, z którą najczęściej spotykają się dzieci, jednak często dotyczy ona również osób dorosłych.

Tym, którzy mają problem z jej występowaniem, potrafi uprzykrzyć każdą podróż do granic możliwości. Jak każdy jednak stan chorobowy i tutaj możemy szukać rozwiązań, dzięki którym objawy choroby lokomocyjnej będą mniejsze, a nawet zerowe.

Co więc robić? Co stosować? Na co stawiać?

 

Jakie są przyczyny jej powstawania?

 

Wraz z rozwojem transportu, problem stał się naprawdę szeroki. Dziś dotyka osoby podróżujące autem, koleją, autobusem, czy samolotem.

Badania pokazują, iż choroba lokomocyjna związana jest z niezgodnością bodźców, które odbiera mózg. To teoria, a jak to wygląda w praktyce?

Bardzo prosto – błędnik będący w uchu wysyła do mózgu sygnał, że się poruszamy. Wzrok zaś wysyła informację, że jesteśmy w miejscu, bo w końcu siedzimy np. w aucie.

Podczas przemieszczania się pojazdu wzrok nie rejestruje ruchu a narząd równowagi, odnotowuje zmianę położenia ciała, więc rozbieżność ta wywołuje uczucie dyskomfortu.

Intensywność tej choroby w bardzo dużym stopniu zależy od naszej psychiki. Jeśli wsiadając do auta już jesteśmy znerwicowani, co to będzie, objawy są dużo większe, niż w przypadku, gdy jesteśmy spokojni. Mózg pracuje i nie ma czasu myśleć o tym, co się dzieje.

 

Objawy choroby lokomocyjnej

 

Jeśli jadąc autem, pociągiem, autobusem, lecąc samolotem, czy płynąc statkiem odczuwa się notorycznie pewne objawy, to znak, że choroba lokomocyjna daje o sobie znać. Najczęściej pojawiającymi się objawami są między innymi:

  • Złe samopoczucie- czujesz się zmęczona, osłabiona, czujesz bóle głowy i zawroty. Doskwiera Ci dyskomfort, który uniemożliwia normalne funkcjonowanie.
  • Blada, spocona skóra- na twarzy robisz się blada, jest ci zimno, ale jednocześnie Twoja skóra jest cała spocona. Oblewa cię tak zwany zimny pot.
  • Suchość w ustach lub nadmiar wydzielania śliny- tutaj objawy mogą być skrajnie różne, bo albo czujesz, jakbyś tej śliny nie miała, albo masz wrażenie, że jest jej za dużo.
  • Nudności i wymioty- to oczywiście już ostateczny stan, z którym ma do czynienia niemal większość, szczególnie mówimy tutaj o dzieciach.

 

Jak więc zapobiegać chorobie lokomocyjnej?

 

Zanim sięgniesz po jakiekolwiek leki na tę przypadłość, warto wcześniej spróbować kilku porad, które okazują się być pomocne, by Twoja podróż nie okazała się torturą, a dodatkowo byś nie musiała zażywać czy podawać dzicku leków. I tak uważa się, że dużo łagodniej przechodzi się ten stan jadąc transportem, jeśli:

  • Siadasz przodem do kierunku jazdy. W przypadku małych dzieci powinnaś wybrać fotelik, który umożliwia zamontowanie go w takiej pozycji. W pociągu, czy innym środku transportu, także zawsze przodem do kierunku jazdy.
  • Postawisz na lekki posiłek przed podróżą. Nie warto się objadać. Nie warto również pić napojów gazowanych, które mogą w żołądku spowodować jeszcze większe zawirowania i problemy.
  • Będziesz patrzeć na horyzont. Najgorzej, jeśli obserwujemy migające nam drzewa lub domy. Takie patrzenie jeszcze bardziej pogłębia ten stan choroby. Jeśli zaś patrzymy w stabilny punkt, problem jest dużo mniejszy.
  • Wybierzemy odpowiednią pozycję. Dobrze jest, by była ona półleżąca, obowiązkowa z oparciem głowy. U dzieci doskonale jest tak ustawić pozycję fotelika, by maluch mógł właśnie w taki sposób podróżować.
  • Wyśpisz się przed podróżą i wypoczniesz. Zmęczenie nie jest tutaj niczym dobrym, zresztą jak w każdym innym przypadku. Jeśli zaś będziemy czuć się dobrze rano, bez zmęczenia i senności, podróż będzie na pewno lepsza.
  • Będziesz stawiać na częste wietrzenie auta, jak również i krótkie postoje, które w czasie drogi z taką osobą są obowiązkowe.
  • Postawisz na gumę do życia lub cukierki o mocnym smaku. Oczywiście nie podawaj ich w trakcie jazdy dzieciom, bo o zadławienie wtedy nietrudno.
  • Nie będziesz czytać w trakcie podróży (u mnie akurat czytanie wywołuje natychmiastowe nudności 🙁 )

Jeśli pojawią się mdłości, należy zamknąć oczy i głęboko oddychać. I oczywiście obowiązkowo otworzyć okno.  A tak na marginesie, dobrze mieć zawsze pod ręką torebki foliowe, by ograniczyć sprzątanie do minimum 😉

 

A jeśli leki to…

 

Jeśli żadne z powyższych sposobów nie okazują się być dostatecznie skuteczne, wówczas niestety trzeba już postawić na preparaty z apteki.

Składnikami produktów stosowanych podczas choroby lokomocyjnej są dimenhydramina lub wyciąg z kłącza imbiru.

Dimenhydramina to substancja chemiczna, która działa:

  • przeciwwymiotnie,
  • przeciwuczuleniowo,
  • łagodnie uspokajająco.

Początek działania leku występuje po 20 do 30 minutach, a efekty działania zaobserwujesz przez 3 do 6 godzin po podaniu leku. Leki zawierające ten składnik stosuje się w zapobieganiu chorób lokomocyjnych, nudności oraz wymiotów innego pochodzenia. Niestety medykament posiada wiele działań niepożądanych, m.in.: senność, zaburzenia koncentracji, czy zawroty głowy. Wchodzi też w interakcje z wieloma innymi lekami, dlatego przed podaniem go dziecku zapoznaj się dokładnie z ulotką.

Dimenhydramina występuje w leku Aviomarin dostępnego dla dzieci powyżej 5. roku życia.

 

Wyciąg z kłącza imbiru sprzyja utrzymaniu uczucia komfortu podczas podróży, pomagając w redukowaniu uczucia wymiotnego. W aptekach dostępne są preparaty z imbirem w różnych postaciach dostosowane do wieku dziecka:

  • preparaty z imbirem w drażetkach lub tabletkach- Lokomotiv, Proloko, SpokoLOKO, Avioplant, Aviomarin Natural– od 6. roku życia,
  • preparat z imbirem w lizaku– od 3. roku życia,
  • preparat z imbirem w syropie – syrop od 3. roku życia,

 

W aptece oprócz środków do podawania doustnego znajdziesz również akupresurowe plasterki lub opaski na rękę, które będą uciskać punkt znajdującego się pomiędzy dwoma głównymi ścięgnami, w okolicach nadgarstka, odpowiadający za zapobieganie lub hamowanie mdłości i wymiotów.

 

Nie jest łatwo walczyć z tą chorobą. Najgorzej, że dotyka ona w największym stopniu dzieci, które często nie rozumieją pewnych rzeczy i trudno jest wyeliminować im objawy, postępując tak, a nie inaczej. A dawać leki stale przed każdą podróżą? Też niedobrze. Pocieszające jest to, że zazwyczaj z biegiem lat ona mija, a będąc już kierowcą i kierując samodzielnie, przechodzi.

Pocieszyłam Was? 😉


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

instagram

Dołącz do mnie na Facebooku