fbpx

Cudze chwalicie…

05 września 2016

Nasz czterodniowy wypad nad Bałtyk rozpoczął się piękną pogodą, która trwała aż cały jeden dzień. No ale przecież nad morze nie jedzie się dla pogody, leżaka, piasku i słońca…

Przez deszcz, a raczej dzięki niemu, odkryliśmy miejsce, do którego nigdy byśmy nie trafili, gdyby świeciło słońce. Aby zapełnić Kubie czas wybraliśmy się do Gdańska do Centrum Hewelianum.

Gdy Pani przy kasie powiedziała że zajmie nam to cztery godziny wyśmiałam ją w duchu, jednak po 5 godzinach szczerze ją w tym moim duchu przepraszałam.

Ale zacznijmy od początku.

Centrum mieści się w zabytkowych obiektach architektury militarnej w przepięknym, pełnym zieleni miejscu. Zobaczycie tam wystawy stałe, planetarium oraz wystawy czasowe. My zakupiliśmy bilet na cztery wystawy oraz do Laboratorium Pana Kleksa.

Na pierwszy ogień poszła wystawa „Wszystko jest liczbą” w której nie tylko o liczby chodziło. Były dźwięki, lasery, optyka, malarstwo, budownictwo, a także łamigłówki, które nie tylko dzieciom przysparzały trudności 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

20160805_122356

 

 

 

 

 

 

Następnie skoczyliśmy „Dookoła Świata”.

Siedem kontynentów na dwóch kondygnacjach dawnych Koszar Schronowych. Siedem kontynentów pokazanych w tak ciekawy, intrygujący sposób, że stałam zachwycona przy każdym stanowisku. Wybuch wulkanu, symulator huraganu, wizyta w igloo, magiczna winda z dna morza na szczyt góry, diamenty z kopalni, anakonda, telefon miłości czy barwny szpaler motyli. Jak dla nas rewelacja!!! Wystawę objął nawet patronatem Discovery Channel.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Następna była „Łamigłówka”, genialna wystawa złożona z ponad 20 stanowisk na których układaliśmy zwierzaki z trójkątów, jeździliśmy autkami o kołach w kształcie kwiatków, mierzyliśmy objętość tysiąca i miliona ziaren piasku, walczyliśmy armią kolorowych żołnierzy i sypaliśmy kryształki do cylindrów.

 

20160805_134203

 

20160805_134315

 

20160805_134351_001

 

20160805_134422

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Następnie przeszliśmy do budynku Kaponiery Południowej. Znajdowały się tam dwie pracownie – na parterze Energii, na pierwszym piętrze pracownia REenergii.

W pracowni Energii zrobiliśmy tsunami, zmierzyliśmy ile prądu pobierają sprzęty kuchenne, poznaliśmy rożne źródła energii i zasady działania elektrowni, walnęliśmy piorunem w dom i wywołaliśmy powódź. Tyle zniszczeń na jeden dzień wystarczyło 🙂

W przypadku wystawy REenergia poznaliśmy drugie życie śmieci 🙂 Wielka tablica Mendelejewa, przegląd baterii, laserowy napęd samolotu, co się dzieje z butelkami i innymi odpadami przez lata to tylko niektóre ze stanowisk.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na koniec zostało nam Laboratorium Pana Kleksa, czyli cztery bajkowe krainy a w każdej inna przygoda. Tu godzinne zajęcia prowadziła animatorka dzięki której Kuba spotkał Kaczkę Dziwaczkę, robił wielkie bańki w żelu, obserwował ryby i robił „magiczne sztuczki” z magnesami.

 

 

 

 

 

Gdy tam jechaliśmy naprawdę nie spodziewałam się czegoś tak profesjonalnego a jednocześnie ciekawego zarówno dla Kuby ja i dla nas. I taniego, gdyż za te 5 godzin, a czas jest nieograniczony, więc można być nawet cały dzień, zapłaciliśmy 52 zł. Na beznadziejny obiad w Gdańsku wydaliśmy dwa razy więcej.

Z czystym sercem polecam każdemu!


Anna Joniec–Bieniek

Nazywam się Anna Joniec–Bieniek. Z wykształcenia jestem magistrem farmacji, prywatnie mamą Jakuba. Na blogu poruszam prozdrowotne kwestie związane z dziećmi i dorosłymi. Wszystko w oparciu o fachowe wykształcenie i lata doświadczenia w aptece. Jestem też autorką kompendium profesjonalnej aptecznej wiedzy, czyli poradnika „Mama bez recepty”.


Komentarze

Jedna odpowiedź do “Cudze chwalicie…”

  1. zaciekawiony pisze:

    Świetne miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

instagram