fbpx

Dobry seks czy coś więcej?

12 sierpnia 2016

Mięśnie Kegla – jak ćwiczyć?

Wiesz, jakie mięśnie są najbardziej kobiece? Tak, dokładnie te tam 🙂

Mięśnie Kegla, bo o nich mowa, to mięśnie znajdujące się na dnie miednicy.

Mocne i wyćwiczone mogą bardzo ułatwić poród i zapobiec niektórym nieprzyjemnym sytuacjom, które mogą wystąpić w jego trakcie, na przykład zmniejszają ryzyko pęknięcia krocza, a po porodzie wystąpienia wysiłkowego nietrzymania moczu.

Mięśnie dna miednicy zazwyczaj kojarzone są jedynie z kwestiami łóżkowymi, a tak naprawdę oprócz poprawy jakości życia seksualnego odpowiadają za trzymanie kału, moczu a także prawidłowe położenie narządów wewnętrznych takich jak macica, jelita czy pęcherz. Razem z przeponą, mięśniami dolnymi części grzbietu oraz mięśniami brzucha zapewniają prawidłowe ciśnienie w jamie brzusznej.

W okresie ciąży mięśnie dna miednicy są narażone na podwójny wysiłek i przez to są bardziej obciążone. Ponadto z wiekiem stają się coraz mniej elastyczne, a poród może powodować ich szczególne osłabienie, czego skutkiem może być wysiłkowe nietrzymanie moczu oraz opadanie macicy. Nieprzyjemnym i bolesnym w skutkach elementem porodu może być także pęknięcie krocza lub konieczność jego nacięcia. Jest to bardzo bolesne, poza tym zwiększa ryzyko infekcji okolic intymnych w trakcie połogu. Jeśli Twoje mięśnie Kegla są wyćwiczone, mocne i elastyczne, ryzyko pęknięcia jest dużo mniejsze. Gwarantuje to również szybsze dojście do pełnej sprawności po porodzie.

Ale, ale… Nie wszystkie jesteśmy w ciąży i u nas też się przydają 😉 Dzięki ćwiczeniom pochwa jest lepiej ukrwiona, łechtaczka napęczniała, a mięśnie są elastyczne i potrafią się zacisnąć wokół pochwy. Wtedy kobiety zaczynają czerpać większą radość z seksu.

A wiesz, gdzie znajdują się dokładnie u Ciebie? Najłatwiej je zlokalizujesz, gdy podczas oddawania moczu wstrzymasz jego strumień – tak, to one za to odpowiadają. Także podczas stosunku zaciskasz je na penisie partnera.

Żeby były one sprawne i elastyczne jak najdłużej, powinnaś je ćwiczyć. Najlepiej zacząć jak najwcześniej, jednak każdy moment jest dobry, aby rozpocząć pracę nad wzmocnieniem i uelastycznieniem mięśni dna miednicy.

Ćwiczenia są bardzo proste i nie wymagają od nas szczególnego wysiłku ani dużo czasu, a mogą przynieść same korzyści.

Polegają na ich napinaniu i rozluźnianiu. Zacznij od opróżnienia pęcherza, następnie połóż się lub usiądź i rozluźnij się. Napnij mięśnie, wytrzymaj pięć sekund, następnie przez taki sam okres odpocznij, i powtarzaj to ćwiczenie pięć razy. Po pewnym czasie możesz zwiększyć intensywność ćwiczeń, dochodząc do dwudziestu pięciu powtórzeń, i wydłużając czas napięcia i odpoczynku mięśni do 10 sekund – jednak wszystko stopniowo i w swoim czasie. Możesz to robić oglądając telewizję czy czytając gazetę.

W trakcie ćwiczeń powinnaś skupiać się jedynie na mięśniach Kegla, nie napinając wówczas mięśni brzucha, ud czy pośladków, bo to zmniejszy napięcie interesujących Cię w tym momencie mięśni.

Możesz też wykorzystać sprzęt do ćwiczeń o którym na pewno słyszałaś- kulki gejszy. Te kuleczki włożone do pochwy, powodują, że mięśnie muszą się napiąć, aby kulki w środku utrzymać. Podczas ciąży jednak odradzam.

Ja przed moim porodem ich nie ćwiczyłam, na szczęście nie miałam żadnych dolegliwości z tym związanych i wszystko zostało „elastyczne”.

Bartek! Przestań się śmiać z mojej elastyczności!

Nie wiem o co mu chodzi, przecież kobieta guma to ja 😉

P. S. Na efekty musimy trochę poczekać, więc warto jak najszybciej wziąć się do pracy. A kiedy już dojdziecie do wprawy wypróbujcie w sypialni singapurski pocałunek czyli tzw. technikę kabazza. Polega ona na doprowadzaniu mężczyzny do orgazmu wyłącznie skurczami mięśni pochwy. Strona aktywną jest kobieta i od tego, jak będzie posługiwać się swoimi mięśniami zależy jaki osiągną orgazm.

Przyjemnego wieczoru Wam życzę… 😉


Anna Joniec–Bieniek

Nazywam się Anna Joniec–Bieniek. Z wykształcenia jestem magistrem farmacji, prywatnie mamą Jakuba. Na blogu poruszam prozdrowotne kwestie związane z dziećmi i dorosłymi. Wszystko w oparciu o fachowe wykształcenie i lata doświadczenia w aptece. Jestem też autorką kompendium profesjonalnej aptecznej wiedzy, czyli poradnika „Mama bez recepty”.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

instagram